Nikoś

Nikoś

To będzie najkrótszy post na moim Blogu. Przedstawiam Wam Nikodema Stanisława, mojego cudownego siostrzeńca. 51 cm i 2800 kg szczęścia. Jestem w Nim zadłużona po uszy. Najsłodszy Bobas w całym wszechświecie. <3 . Najchętniej nie wypuszczałabym go z rąk, Do zacałowania jest, no!








Dzieci rosną zdecydowanie za szybko!

Dzieci rosną zdecydowanie za szybko!

To, że czas pędzi nieubłaganie zdążyłam już zauważyć. Zdążyłam się już nawet z tym pogodzić, bo chyba nie miałam specjalnie wyjścia :D Ale jak patrzę na dzieci mojej siostry to jestem zdania, że dzieci rosną szybko, zdecydowanie za szybko! Pamiętam jeszcze czas, kiedy skakałyśmy z radości słysząc pierwsze słowa Filipka. Dziś Fifi ma 4 latka i 10-cio miesięczną siostrzyczkę Zuzię. Filip to już duży i bardzo samodzielny chłopiec. Już nie potrzebuje tak częstej pomocy cioci, ba nawet już nie daje się ściskać i całować. I gdzie tu sprawiedliwość ja się pytam? Przecież to ciągle nasz malusi , kochany Fifi. Albo tylko ja mam takie wrażenie.Jeszcze jakiś czas temu pozwalał się brać na kolana, całować, ściskać..a dziś jak go proszę aby przyszedł  i dał się przytulić odpowiada : "Ciocia jestem duży" .Tak w tym momencie chce mi się wyć.Tak jestem z tego typu ciotek , które rozpuszczają i kochają nad życie. Wyrósł nam ten nasz Filip na dużego i bardzo mądrego mini mężczyznę :P, Kocham go niezmiernie i chyba dlatego tak ciężko pogodzić mi się z faktem, że z dzidziusia staje się chłopcem. Teraz mogę już tylko obserwować jak z dnia na dzień jest bardziej bystry, coraz więcej i piękniej mówi, Recytuje wierszyki i śpiewa piosenki.Tak nie mamy już dzidziusia, Mamy przedszkolaka. Ale nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być lepiej prawda? :P Przecież nasz Filipek ma młodszą siostrę, Zuzanka póki co uwielbia się przytulać i nie protestuje w momencie gdy jest zacałowywana :D Jest na etapie ściągania wszystkiego ze stołu łącznie z obrusem, raczkowania w najbardziej niedozwolone miejsca i wyciąganiu i rozrzucaniu wszystkiego co w zasięgu jej maleńkich rączek.Jest wiecznie roześmiana, pogodna i wyjątkowo grzeczna. Płacze tylko gdy jest bardzo zmęczona albo gdy coś ją boli. Każdej mamie życzę takiego dziecka jak Zuzanka czy Fifi. Moja siostra nie wie co to nieprzespane noce ;-) Czytam sobie po cichu wszystko co napisałam wyżej i dochodzę do wniosku , że chyba zwariowałam na ich punkcie. Dla mnie są idealni w każdym calu i nie widzę u nich żadnych wad! Zdecydowanie jestem przykładem ciotki psychopatki zadłużonej po uszy w swoich siostrzeńcach i siostrzenicach! Ha i już niedługo będę tulić Nikosia! Tak, po raz trzeci zostanę ciocią i już nie mogę się doczekać. Zostawiam Was z kadrami z pewnego pięknego dnia z dwójką moich skarbów!















Zdrowy Czwartek.

Zdrowy Czwartek.

PIERŚ Z KURCZAKA ZE SZPINAKIEM I SEREM FETA,SAŁATA Z POMIDORAMI I PYSZNY SOK Z MARCHWI , JABŁKA I POMARAŃCZY. 

Kolejny zdrowy czwartek. Tym razem przepis na zdrowy i pożywny obiad. Szpinak uwielbiam w każdej postaci i bardzo często gości on na moim stole. Grilowana pierś z kurczaka ze szpinakiem i fetą to pomysł na szybki,zdrowy i przepyszny obiad.

Grilowana pierś z kurczaka, 

Składniki :

  • 1 pierś z kurczaka
  • szpinak
  • 1 opakowanie chudej fety
  • 2 ząbki czosnku
  • sól,pieprz,słodka papryka,czosnek granulowany do smaku,
Przygotowanie: 

  1.  Szpinak umyć,posiekać, wrzucić na rozgrzane masło, dodać czosnek i maggi do smaku. Odstawić do wystygnięcia.
  2. Umytą pierś z kurczaka podzielić na dwie porcje, rozklepać , posypać z obu stron przyprawami. Ser feta pokroić na 0,5 cm plastry.
  3. Na połowie fileta kłaść łyżkę szpinaku,na to fetę,zakryć drugą połową i położyć na grila. 

Do tego pyszna sałata z rukolą i pomidorami. 

Składniki :

  • rukola
  • sałata
  • pomidor
  • przyprawy i cytryna do smaku
Przygotowanie

Rukolę i sałatę dzielimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do miski ,dodajemy pokrojonego w kostkę pomidora. Przyprawiamy pieprzem, solą i sokiem z cytryny do smaku.Szybkie, proste i bardzo smaczne :) 

I do tego wszystkiego pożywny i zdrowy sok z marchwi, pomarańczy i jabłka. 














Lekki, zdrowy i pyszny obiad. Zapraszam do przyłączenia się do akcji Zdrowy Czwartek! 

#zdrowyczwartek #głodnizmian
Weekend wart wszystkiego

Weekend wart wszystkiego

Tekst ze słynnego filmu "Lejdis" idealnie odnosi się do mojego weekendu.
  "Bo liczy się spontan, spontan jest najważniejszy" 
I tak właśnie było. Nieplanowany wyjazd,pięć godzin podróży pociągiem w koszmarnym towarzystwie. Ale było warto!Zdecydowałam , że pojadę. Potrzebowałam odpoczynku, odskoczni i zrelaksowania się, I zrodził się pomysł .Jadę do niej , do najbardziej zwariowanego i pozytywnego człowieka jakiego znam. Tak , to Marta , moja kochana Dobra Dusza, którą uwielbiam całą sobą.

Poznałyśmy się w Łodzi i już wtedy wiedziałam, że moje przeczucia mnie nie myliły. Okazała się wspaniałą osobą, pełną ciepła, radości i sympatii, Swoją radością potrafi zarażać wszystkich dookoła. Zdecydowanie pozytywny człowiek ;-) . Tym razem dane było mi poznać Frania. (ostatnim razem poznałam Gajusię :) ) . Franio jest wspaniałym , bardzo  ale to bardzo bystrym i rezolutnym chłopcem. Wszędzie go pełno, jest w ciągłym ruchu i nigdy nie jest zmęczony . Ma mnóstwo energii, energii którą potrafi zarazić każdego, Wszystko jest dla niego proste i nic nie stanowi problemu. Skradł me serce na starcie, Pokochałam go od pierwszego wejrzenia. Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o Tosinkowej Babci. O osobie pełnej radości życia, uśmiechniętej i tak pogodnej , że nie jeden z Nas powinien się od niej tego uczyć, Przemiła i przesympatyczna kobieta z sercem na dłoni. Tosinkowy dziadek to lek na zły dzień, mega pogodny i wesoły człowiek z ogromnym poczuciem humoru przy którym absolutnie nie można się smucić, W jego towarzystwie uśmiech z twarzy nie znika. Siostra Marty to kolejny dowód na to, że pozytywnych ludzi na świecie nie brakuje. Tak, z ręką na sercu przyznaję , że z takimi ludźmi można konie kraść. Wszyscy są wspaniali i w ich towarzystwie weekend upłynął błogo i niestety bardzo szybko.

Piątek bogaty był w spacery, rozmowy i fotografowanie cudaśnego Frania. Wspaniały wieczór spędziłyśmy na urodzinach Marty szwagra, który jest równie pozytywnym i wesołym człowiekiem co reszta rodziny. Niedziela była dla Frania, Kino, popcorn gry i lody. Niestety minęła bardzo szybko i zanim się obejrzałam przyszedł czas na pożegnanie. Franio prosił abym została na "milion nocek" , ale niestety obowiązki wzywały, Gdyby nie to, najpewniej w tak cudownym towarzystwie zostałabym i na dwa miliony nocek :-). Od początku czułam, że Marta jest wspaniałą osobą. Osobą, z sercem jak stąd na koniec świata, taką z którą można wszystko. Martuś , bardzo Ci dziękuję za ten weekend, za  "Przyjaciółki" ,lody, spacery i cały ten wspaniały czas. O całej reszcie pisać nie będę bo wszystko wiesz. Cieszę się , że miałam możliwość aby poznać Twoją Familię :-) Są rewelacyjni-wszyscy! Było krótko i w biegu, ale cudownie. Takie weekendy wspomina się z sentymentem i uśmiechem na twarzy. Z utęsknieniem czekam na następne. Z ogromnym utęsknieniem. W kadrach pokazuję Wam choć częściowo jak cudowny jest Franulo! <3 Moje serce już ma, Myślę, ze Wasze też :)










Contact Us

Find Us
Copyright © 2014 Taliwzmianki , Blogger