niedziela, 28 lutego 2016

Pierwsze urodziny Bloga!

Dziś mija rok od mojej pierwszej, opublikowanej na Blogu notki. Przez ten rok tak wiele się wydarzyło, przez ten rok poznałam mnóstwo fantastycznych osób. I w dzisiejszej notce, nie omiekszam o Nich wspomnieć. A więc...

Marta, Martusia, Mama w Biegu. Zwariowany totalnie człowiek. (Imię do czegoś zobowiązuje, prawda? :P ) Niesamowicie energiczna , pełna optymizmu i wiecznie roześmiana kobieta. Rok temu, przy pierwszym spotkaniu, po kilku zamienionych zdaniach wiedziałam, że jeszcze nie raz będę chciała się z Nią spotkać. Byłam pewna , że to Dusza Człowiek. I nie myliłam się. Z każdym kolejnym spotkaniem, po kolejnych wspólnych przeżyciach, po ogromnej dawce śmiechu, powtarzam sobie po cichu, że to cudownie, że dane było mi ją poznać. Przekonałam się, na własnej skórze, że liczyć mogę na nią zawsze. Pod warstwą wariata, świra totalnego i wspaniałego towarzysza imprez, kryje się jeszcze wielkie, dobre i cieplutkie serducho.  Tak, uwielbiam ją i nie śmiem tego ukrywać. Nie wyobrażam sobie już, żebyśmy mogły się nie poznać.  Martusiu, dziękuję za całokształt! Ponoć śmiech przedłuża życie, dzięki Tobie mam jakieś 15 lat w gratisie :P

Magda Em! Chyba już wiesz, że od Ośna już na zawsze będziesz dla mnie per "Kierowniczka" :P. Na pierwszy rzut oka cicha, poważna i spokojna. Taaa, na pierwszy rzut oka. Bo w gruncie rzeczy to wulkan energii  jest.  Pozytywny, kochany i z sercem na dłoni, ale  szalony człowiek! Zaraża uśmiechem i dobrym humorem każdego, kto znajduje się w jej pobliżu. Po zeszłorocznym spotkaniu w Łodzi,zostałabym przy pierwszej wyżej wymienionej kwestii. Poważna i stonowana matka i żona. Lecz po kilku następnych spotkaniach zmieniłam zdanie totalnie. Jesteś fantastyczną, zwariowaną i ciepłą osobą przy której nie sposób się smucić. Jak dobrze, że dane było mi Cię poznać!

Madziutku, wiedźmo Ty moja kochana, przyszła pora na Ciebie! Znałyśmy się z naszego cudownego "Zlotu" , lecz face to face spotkałyśmy się dopiero w Cynamonie.  Przegadałyśmy ładnych parę godzin, spacerowałyśmy do Żabki w tę i z powrotem (obie pamiętamy dlaczego :P) i zabawiałyśmy dzieciole. To był wyjątkowy weekend. Przez cały rok naszej znajomości sporo się wydarzyło.  Zarówno w sensie negatywnym jak i pozytywnym. Na szczęście szczerość wygrała i dziś jest już na naszym Sabacie świeżo, prawdziwie i przesympatycznie! Śmiało mogę określić Cię mianem mojego spowiednika. Dziękuję za cierpliwość do mojej osoby, za wyrozumiałość i za to, że jak marudziłam dostawałam porządnego kopniaka. A tak nawiasem mówiąc "koło" wciąż kojarzy mi się z Tobą! :D

Honorata. Pozytywny człowiek. To nie podlega dyskusji. Kolejna matka, która jest spokojna, poważna i ułożona tylko na pierwszy rzut oka. W gruncie rzeczy to kochany wariat.  Mistrz w rozkładaniu namiotów. Bez Niej w Ośnie.spałybyśmy pod gołym niebem. Także jakby ktoś miał problem z namiotem-polecam Honoratę! W gratisie dostaniecie ogrom śmiechu i wielką dawkę dobrego humoru. Honorata, Ty wiesz, że ja się ogromnie cieszę, żeśmy się w tym Cynamonie spiknęły :*

Natuśka, Szwabie najukochańszy! Przygarnęłaś mnie na "Zlot". Napisałaś, ot tak, po prostu. "Przyłącz się, jest fajnie. Super dziewczyny, mnóstwo śmiechu..." I tak jest do dzisiaj. Jesteś sobie na tej naszej wspólnej konwersacji i jest cudnie. Dzielimy się sukcesami i porażkami, podtrzymujemy na duchu, rozbawiamy do łez. I to wszystko Twoja zasługa! Jesteś umocnieniem całej naszej grypy. Niejednokrotnie udowodniłaś, że masz ogromne, dobre i ciepłe serducho. Przeszczęśliwa jestem, że trafiłam na Ciebie, że napisałaś a ja zareagowałam. Dziękuję, że jesteś, wspierasz, doradzasz i motywujesz. Uwielbiam Cię wariacie!

Etka. Mój mistrz! No przecież ja ją kocham! Dzięki Tobie żyć będę wiecznie. Jak masz zły dzień, zadzwoń do Etki, rozśmieszy Cię do łez- gwarantuję! A jak szyje cudnie! Piękna, zdolna i do tego z poczuciem humoru. Toż to ideał! Edyto, jest mi niemiernie miło, że mogłam Cię poznać i czekam na następne Blogowe spotkanie, na którym będziecie obie z Ana...Amelią :)

Aga. Mama prześlicznej Zuzanki. Wspaniała towarzyszka rozmów, potrafi słuchać , co jest nie lada wyczynem szczególnie, jeśli chodzi o słuchanie mojego biadolenia. Niesamowicie ciepła osoba. Gdy poznałyśmy się rok temu, zdążyłyśmy zamienić raptem kilka zdań a ja już byłam pewna , że to cudna osoba. Po raz kolejny miałam rację! Każde kolejne spotkanie tylko to potwierdzało. Spacery Piotrkowską, spacery po Gdyni, te wspaniałe kino na Sopockim Molo (odrobinkę opóźnione :D ) i wiele wiele innych fantastycznych wspomnień. Aguś- fajnie jest Cię mieć w swoim gronie!!
P.S : "Za 5 zł to nie jadę!:P "

Justyna kochany i szalony rudzielec! Miałaś być w Cynamonie razem z nami, pamiętam do dziś dlaczego się nie pojawiłaś, ale Panu Sz już wybaczyłam, wiesz ten Jego urok osobisty...:P. Wracając do Ciebie Dżasta, to po zlocie u Natuśki upewniłam się totalnie, że jesteś cudny człowiek. Poczucie humoru level hard, urok, wdzięk i to serce wielkie. Szczera do bólu, prawdziwa i wiecznie uśmiechnięta. Taka jesteś i taką Cię pokochałam, miłością ogromną i wieczną. Wdzięczna Ci jestem za mądre rady, które wielokrotnie od Ciebie dostawałam i za tę szczerość, której z Twojej strony doświadczyłam. Nie sposób Cię nie uwielbiać. Jesteś na mnie skazana, musisz się z tym pogodzić!

I kolejna Magda. Kolejna przesympatyczna Magda! Oaza spokoju z ogromnymi pokładami cierpliwości. Uśmiech nigdy nie znika z jej twarzy, co sprawia, że pawa się do Niej sympatią już przy pierwszym spotkaniu. Tak też było rok temu w Cynamonie. I zostało do dziś.  I liczę, że zostanie jeszcze na długo. Meg-fajnie , że jesteś. Za każdym razem gdy się spotykamy przypomina mi się Pan z planszówkami :P

I przyszła kolej na tą od której wszystko się zaczęło.  Na Guru moje! Marta, Martusia, Marcysia. Dzięki Niej zaczęłam pisać, dzięki Niej poznałam tyle cudownych i ciepłych osób, dzięki niej zmieniło się wszystko. I to na lepsze, zdecydowanie.  Dostałam zaproszenie na Łódzkie Spotkanie  Blogerek. Czułam się zaszczycona! : "Przyjedź! Będzie fajnie! W końcu się poznamy, poznasz fajne dziewczyny. To będzie super weekend..."  I tak było. Weekend był cudowny, poznane dziewczyny wywarły na mnie wrażenie tak pozytywne , iż postanowiłam, że zostanę w Blogosferze na dłużej. I jestem tu do dziś. Mija rok, a ja wciąż jestem jej niezmiernie wdzięczna. Gdy zaczynałam przygodę z Blogowaniem, byłaś moim wzorem. Chłonęłam Twoje teksty jak gąbka i z niecierpliwością czekałam następnych. I wiesz, że po dziś dzień ten mój zachwyt trwa? No cóż ja mogę o Niej powiedzieć. Jak żyję nie spotkałam bardziej wyrozumiałego człowieka. Serce wielkie, mnóstwo optymizmu a dobra ma w sobie tyle, że mogłaby obdzielić Nim całą kulę ziemską i jeszcze by jej sporo zostało. Kocham jej poczucie humoru niczym doktorek Hous'e, uwielbiam ten szelmowski uśmiech i błysk w oku. Jestem pełna podziwu dla jej zaangażowania we wszystko co robi. Wszystko musi być na 100%! Dziękuję, że dane było mi przyjechać na to spotkanie i móc Cię poznać. Teraz jest tak jakoś łatwiej,lepiej i piękniej!









Ogromnie się cieszę, że dałam się namówić na pisanie Bloga.  Zawsze powtarzałam sobie, że to nie dla mnie. Ja mam pisać? I jeszcze wszyscy mają to czytać? A  życiu! To nie moja bajka! Tak bardzo się myliłam. Nie jestem mistrzem blogowania, nie mam kilku tysięcy czytelników i milionów propozycji współpracy. Jestem z tych niszowych i nieznanych, lecz podoba mi się to co robię. Mam swój internetowy pamiętnik. Mogę dzielić się z innymi swoim szczęściem, mogę wylać szalę smutku gdy jest mi źle. Blogowanie dało mi ogrom satysfakcji, mnóstwo nowo poznanych, fantastycznych ludzi. Nauczyłam się dystansu do samej siebie i tego, że są ludzie , którzy na dany temat mogą mieć zupełnie inne zdanie niż ja a ja powinnam to uszanować.  Blogosfera to inny świat. Świat w którym nie zawsze jest kolorowo. Są też ludzie, którzy podkładają kłody pod nogi, ale to tylko dodatkowo motywuje a w duchu powtarzasz sobie, że są tylko nic nie znaczącymi wyjątkami, ponieważ Ty , w swoim gronie posiadasz "Blogerską Śmietankę" , osoby, które wspierają, pomagają i motywują. A podczas wspólnych spotkań, rozśmieszają do łez. Takimi ludźmi się otaczam i dlatego kocham Blogosferę.

piątek, 26 lutego 2016

Wybaczajmy. Wybaczenie to eliskir dla duszy!

Znamy się już ładnych parę lat. Gdy spotkałam ją po raz pierwszy, była w 6 tygodniu ciąży. Fajnie nam się rozmawiało. Została moją ulubioną fryzjerką a z biegiem czasu przyjaciółką. Urodził się Ksawery, cudowny błękitnooki blondynek z czarującym uśmiechem. Agata musiała wracać do pracy a w związku z tym, że ja pracy szukałam, zostałam nianią Ksawcia. Łączyłam przyjemne z pożytecznym, bo po pierwsze robiłam to co kocham a po drugie mogłyśmy widywać się z Agą codziennie! To był bardzo intensywny czas. Czas , w którym działo się tak dużo. U Niej zaczęły się problemy, było ciężko, było trudno i smutno. Były łzy smutku i krzyk bezsilności. Ale przetrwałyśmy ten jej zły czas razem.To był kolejny dowód na to, że tworzymy zgrany duet. I wszystko byłoby cudownie, gdyby ne to, iż nastał moment, że Agata musiała wracać do swojego rodzinnego miasta a mianowicie w nasze piękne góry, które tak bardzo kocham. W pracy zaczęło się psuć, szef okazał się zwykłym krętaczem wykorzystującym ludzi, a ona przecież miała małe dziecko. Tam dostała ofertę super pracy, pojechała. Tak po prostu. Spakowała manatki i pojechała. Ale ja to rozumiałam. Przecież dziecko jest najważniejsze. Poza tym jej wyjazd nic nie zmienił. Widywałyśmy się rzadko, ale kontakt miałyśmy bez przerwy. I wszystko zapewne byłoby piękne do dziś gdyby nie Alka i jej życiowa głupota. Nie rozmawiamy ze sobą od wakacji. Dlaczego? Przez bzdurę, błahostkę, pierdołę. Było o parę słów za dużo. Ala strzeliła focha, tupnęła nogą i uniosła się honorem. W dodatku wszystko to,odbywało się w czasie, w którym myślenie i postępowanie moje uzależnione było od osób trzecich. Im Agata nie pasowała od początku, ja byłam jeszcze na takim etapie, że nie potrafiłam się sprzeciwić i postawić na swoim. Dla świętego spokoju robiłam to co radzili, żeby jęczenia, zrzędzenia i pretensji nie słuchać. I wiecie co mądra Ala zrobiła? Zerwała wszelkie kontakty. Zrezygnowała z osoby, która była dla niej ogromnym wsparciem. Zrezygnowała z przyjaźni bo była zwykłym tchórzem. Niedawno, ktoś bardzo mądry powiedział mi:

  "Dopóki się nie postawisz i nie zaczniesz myśleć o sobie i robić tego, co satysfakcjonuje Ciebie a nie innych,nigdy nie osiągniesz wewnętrznego spokoju"

I przyszedł czas, że w końcu powiedziałam nie. Stanowczo i wyraźnie. I tak mi z tym dobrze! Ale wróćmy do sedna sprawy. Bardzo często pamięcią wracałam do tych fajnych wspólnych momentów jakie miałyśmy. Bo do czasu tej felernej kłótni były tylko fajne momenty, serio. Dlatego dziś, w ten ponury i okropny dzień postanowiłam zebrać się w sobie i napisać. Zaryzykuje, pomyślałam. Cóż mi zależy. Jak postanowiłam , tak zrobiłam. Odpisała odrazu. Chwila rozmowy i zdanie rzucone przez Nią

"Dobrze, że jednak jesteś..." 

Jak gdyby nic się nie stało. Jak gdyby te miesiące milczenia w ogóle nie miały miejsca. I ja momentalnie zapomniałam te wszystkie przykre i ciężkie słowa jakie usłyszałam. Jakoś tak mi lżej na sercu. Cieszę się ogromnie, że mamy czystą kartę. Życie jest zbyt krótkie, żeby chować urazę. Wybaczajmy zatem kochani, wybaczenie jest najgłębszym dowodem miłości :)



piątek, 19 lutego 2016

Rewelacyjny Szampon Chi Tea Tree Oil

Odkryłam kolejną cudowność marki Farouk i nie omieszkam się z Wami nią podzielić :) Moje nowe odkrycie (wciąż ratuję i przywracam do normalności moje włosy) to szampon z olejkiem drzewa herbacianego. Dzięki właściwościom owego olejku , skutecznie walczy z łupieżem (co również jest moim utrapieniem-niestety dość częstym). Skutecznie reguluje pracę gruczołów łojowych oraz ma silne działanie przeciwtrądzikowe. Skutecznie i delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, odblokowuje pory, uzupełnia niedobory wilgoci oraz poprawia stan skóry głowy. Dzięki niemu, włosy są silne i pełne blasku. Dodatkowo ma bardzo orzeźwiający zapach co jest jego kolejnym plusem. Oprócz Szamponu CHI TEA TREE OIL, marka Farouk posiada z tej samej serii równie rewelacyjną Odżywkę i Serum. Cała seria godna polecenia.




Każdy produkt marki Farouk, którego zdążyłam już wypróbować, miał na moje włosy zbawienny wpływ. Już dawno słyszałam od koleżanek o czarodziejskim działaniu owych produktów, ale przecież każdy coś zachwala, a ja już tyle cudów wypróbowałam, że kolejnego sprawdzać nie chciałam. Do momentu aż trafiłam na niego przez przypadek. I trwam tak przy tej marce i myślę , że trwać będę wiecznie. Skoro skuteczny, skoro się sprawdza, to nie warto rezygnować :)

Tutaj możecie zakupić każdy z produktów :

środa, 17 lutego 2016

Intensywna kuracja odmładzająco-wygładzająca już w 30 dni!

Po długim milczeniu wracam. Naładowana pozytywną energią i maksymalnie zmotywowana. Tydzień temu wróciłam od mamy. Zawsze powtarzałam, że emigracja nie jest dla mnie. Po kilku dniach w Niemczech chciałam już wracać, tak miałam odkąd pamiętam i mam do dzisiaj. Mama w styczniu obchodziła urodziny, więc zakupiłam jej prezent urodzinowy (wiedziałam, że będzie trafny :P ), którym była zachwycona! Ufam marce DermoFuture, więc i tym razem skorzystałam z ich oferty. Wybrałam zestaw, który moim zdaniem najbardziej by jej odpowiadał. Dla kobiety po 40, kuracja odmładzająco-wygładzająca, to strzał w dziesiątkę! I nie myliłam się. Zabieg ten, trwa 30 dni. Poprawia jędrność skóry, wygladza zmarszczki i linie mimczne oraz zagęszcza strukturę tkanki tłuszczowej. W skład zestawu wchodzą :
  • KAPSUŁKI Z ELASTYNY ZWIĘKSZAJĄCE NAPIĘCIE SKÓRY : 

    Redukują zmarszczki mimiczne, nadają skórze większą elastyczność oraz gładki, jedwabisty wygląd.

  • AKTYWNY KOLAGEN W ŻELU:

    Opóźnia efekty starzenia się skóry, regeneruje, pozwala uzupełnić braki kolagenu w komórkach, uelastycznia i zwiększa gęstość skóry.

  • PREPARAT DOTLENIAJĄC Z KOENZYMEM Q10 : 
Poprawia koloryt i wchłanialność kolagenu i elastyny. Zawarty w nim olejek migdałowy, zmiękcza i wygładza naskórek oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. 

WYKONANIE ZABIEGU KROK PO KROKU :

Zabieg wykonujemy wieczorem przed snem.
  1. Wkonaj demakijaż oczu i twarzy płatkiem kosmetycznym, nasączonym płynem micelarnym. 
  2. Połącz Kapsułkę Elastyny z 3 dawkami Aktywnego Kolagenu z dozownika szklanego. Wymieszaj na gładką masę. Gotowy preparat wmasuj delikatnie w twarz, okolice oczu i ust. Poczekaj do wchłoniecia. 
  3. Następnie na skórę nałóż preparat dotleniający i delikatnie wmasuj do wchłonięcia. 
  4. Po całonocnym odpoczynku, rano nałóż na skórę krem dzienny. 
Już po pierwszym zastosowaniu widoczne są efekty, skóra wizualnie się zmienia. Jest napięta i wygląda świeżo. 


Produkt można kupić tu. Polecam również męski odpowiednik szamponu marki DermoFuture o którym pisałam tutaj. 


środa, 3 lutego 2016

Nanoplex - gwarancją regeneracji włosów podczas koloryzacji

Koloryzacja w dzisiejszych czasach nie jest niczym nadzwyczajnym. Każda z nas już nie raz i nie dwa zmieniała kolor włosów i na własnej skórze doświadczyła tego, jak farbowanie niszczy nasze włosy. Dzięki marce Farouk odkryłam dla nas idealne rozwiązanie! A tym złotym środkiem jest NANOPLEX! Rewelacyjna kuracja, odbudowująca uszkodzone włókna włosa!! Odkąd pamiętam, marzyłam o długich i pięknych włosach, najlepiej gdyby jeszcze były rude! I setki farb na głowę nakładałam aby uzyskać wymarzony kolor. Nawet wizyty u kilku różnych fryzjerów nie przyniosły wymarzonego  efektu. Jedyne co mi po tych eskapadach pozostało to zniszczone a wręcz spalone włosy. I myślę, że nie jestem jedyna. Jesteśmy zmienne i lubimy eksperymentować, co oczywiście nie zawsze ma pozytywne skutki :) Ale ryzyko jest fajne, nieprawdaż? Dlatego warto zainwestować w NANOPLEX! Preparat ten przywraca keratyne naszym włosom, stają się one mniej kruche i odporne na pękanie. Jest świetnym rozwiązniem dla salonów fryzjerskich! Nareszcie fryzjerzy z czystym sumieniem będą mogli zaproponować koloryzację, która w żaden sposób nie uszkodzi struktury włosa. produkt ten nie posiada żadnych zbędnych i szkodliwych środków chemicznych, jest bezpieczny dla wszelkich zabiegów fryzjerskich a efekty jego stosowania są widoczne natychmiast. Nie zawiodłam się jeszcze ani razu na marce Farouk i myślę, że tym razem też nie będzie inaczej :)



Contact Us

Find Us

Flickr Images

Zblogowani