Pierwsze urodziny Bloga!

Dziś mija rok od mojej pierwszej, opublikowanej na Blogu notki. Przez ten rok tak wiele się wydarzyło, przez ten rok poznałam mnóstwo fantastycznych osób. I w dzisiejszej notce, nie omiekszam o Nich wspomnieć. A więc...

Marta, Martusia, Mama w Biegu. Zwariowany totalnie człowiek. (Imię do czegoś zobowiązuje, prawda? :P ) Niesamowicie energiczna , pełna optymizmu i wiecznie roześmiana kobieta. Rok temu, przy pierwszym spotkaniu, po kilku zamienionych zdaniach wiedziałam, że jeszcze nie raz będę chciała się z Nią spotkać. Byłam pewna , że to Dusza Człowiek. I nie myliłam się. Z każdym kolejnym spotkaniem, po kolejnych wspólnych przeżyciach, po ogromnej dawce śmiechu, powtarzam sobie po cichu, że to cudownie, że dane było mi ją poznać. Przekonałam się, na własnej skórze, że liczyć mogę na nią zawsze. Pod warstwą wariata, świra totalnego i wspaniałego towarzysza imprez, kryje się jeszcze wielkie, dobre i cieplutkie serducho.  Tak, uwielbiam ją i nie śmiem tego ukrywać. Nie wyobrażam sobie już, żebyśmy mogły się nie poznać.  Martusiu, dziękuję za całokształt! Ponoć śmiech przedłuża życie, dzięki Tobie mam jakieś 15 lat w gratisie :P

Magda Em! Chyba już wiesz, że od Ośna już na zawsze będziesz dla mnie per "Kierowniczka" :P. Na pierwszy rzut oka cicha, poważna i spokojna. Taaa, na pierwszy rzut oka. Bo w gruncie rzeczy to wulkan energii  jest.  Pozytywny, kochany i z sercem na dłoni, ale  szalony człowiek! Zaraża uśmiechem i dobrym humorem każdego, kto znajduje się w jej pobliżu. Po zeszłorocznym spotkaniu w Łodzi,zostałabym przy pierwszej wyżej wymienionej kwestii. Poważna i stonowana matka i żona. Lecz po kilku następnych spotkaniach zmieniłam zdanie totalnie. Jesteś fantastyczną, zwariowaną i ciepłą osobą przy której nie sposób się smucić. Jak dobrze, że dane było mi Cię poznać!

Madziutku, wiedźmo Ty moja kochana, przyszła pora na Ciebie! Znałyśmy się z naszego cudownego "Zlotu" , lecz face to face spotkałyśmy się dopiero w Cynamonie.  Przegadałyśmy ładnych parę godzin, spacerowałyśmy do Żabki w tę i z powrotem (obie pamiętamy dlaczego :P) i zabawiałyśmy dzieciole. To był wyjątkowy weekend. Przez cały rok naszej znajomości sporo się wydarzyło.  Zarówno w sensie negatywnym jak i pozytywnym. Na szczęście szczerość wygrała i dziś jest już na naszym Sabacie świeżo, prawdziwie i przesympatycznie! Śmiało mogę określić Cię mianem mojego spowiednika. Dziękuję za cierpliwość do mojej osoby, za wyrozumiałość i za to, że jak marudziłam dostawałam porządnego kopniaka. A tak nawiasem mówiąc "koło" wciąż kojarzy mi się z Tobą! :D

Honorata. Pozytywny człowiek. To nie podlega dyskusji. Kolejna matka, która jest spokojna, poważna i ułożona tylko na pierwszy rzut oka. W gruncie rzeczy to kochany wariat.  Mistrz w rozkładaniu namiotów. Bez Niej w Ośnie.spałybyśmy pod gołym niebem. Także jakby ktoś miał problem z namiotem-polecam Honoratę! W gratisie dostaniecie ogrom śmiechu i wielką dawkę dobrego humoru. Honorata, Ty wiesz, że ja się ogromnie cieszę, żeśmy się w tym Cynamonie spiknęły :*

Natuśka, Szwabie najukochańszy! Przygarnęłaś mnie na "Zlot". Napisałaś, ot tak, po prostu. "Przyłącz się, jest fajnie. Super dziewczyny, mnóstwo śmiechu..." I tak jest do dzisiaj. Jesteś sobie na tej naszej wspólnej konwersacji i jest cudnie. Dzielimy się sukcesami i porażkami, podtrzymujemy na duchu, rozbawiamy do łez. I to wszystko Twoja zasługa! Jesteś umocnieniem całej naszej grypy. Niejednokrotnie udowodniłaś, że masz ogromne, dobre i ciepłe serducho. Przeszczęśliwa jestem, że trafiłam na Ciebie, że napisałaś a ja zareagowałam. Dziękuję, że jesteś, wspierasz, doradzasz i motywujesz. Uwielbiam Cię wariacie!

Etka. Mój mistrz! No przecież ja ją kocham! Dzięki Tobie żyć będę wiecznie. Jak masz zły dzień, zadzwoń do Etki, rozśmieszy Cię do łez- gwarantuję! A jak szyje cudnie! Piękna, zdolna i do tego z poczuciem humoru. Toż to ideał! Edyto, jest mi niemiernie miło, że mogłam Cię poznać i czekam na następne Blogowe spotkanie, na którym będziecie obie z Ana...Amelią :)

Aga. Mama prześlicznej Zuzanki. Wspaniała towarzyszka rozmów, potrafi słuchać , co jest nie lada wyczynem szczególnie, jeśli chodzi o słuchanie mojego biadolenia. Niesamowicie ciepła osoba. Gdy poznałyśmy się rok temu, zdążyłyśmy zamienić raptem kilka zdań a ja już byłam pewna , że to cudna osoba. Po raz kolejny miałam rację! Każde kolejne spotkanie tylko to potwierdzało. Spacery Piotrkowską, spacery po Gdyni, te wspaniałe kino na Sopockim Molo (odrobinkę opóźnione :D ) i wiele wiele innych fantastycznych wspomnień. Aguś- fajnie jest Cię mieć w swoim gronie!!
P.S : "Za 5 zł to nie jadę!:P "

Justyna kochany i szalony rudzielec! Miałaś być w Cynamonie razem z nami, pamiętam do dziś dlaczego się nie pojawiłaś, ale Panu Sz już wybaczyłam, wiesz ten Jego urok osobisty...:P. Wracając do Ciebie Dżasta, to po zlocie u Natuśki upewniłam się totalnie, że jesteś cudny człowiek. Poczucie humoru level hard, urok, wdzięk i to serce wielkie. Szczera do bólu, prawdziwa i wiecznie uśmiechnięta. Taka jesteś i taką Cię pokochałam, miłością ogromną i wieczną. Wdzięczna Ci jestem za mądre rady, które wielokrotnie od Ciebie dostawałam i za tę szczerość, której z Twojej strony doświadczyłam. Nie sposób Cię nie uwielbiać. Jesteś na mnie skazana, musisz się z tym pogodzić!

I kolejna Magda. Kolejna przesympatyczna Magda! Oaza spokoju z ogromnymi pokładami cierpliwości. Uśmiech nigdy nie znika z jej twarzy, co sprawia, że pawa się do Niej sympatią już przy pierwszym spotkaniu. Tak też było rok temu w Cynamonie. I zostało do dziś.  I liczę, że zostanie jeszcze na długo. Meg-fajnie , że jesteś. Za każdym razem gdy się spotykamy przypomina mi się Pan z planszówkami :P

I przyszła kolej na tą od której wszystko się zaczęło.  Na Guru moje! Marta, Martusia, Marcysia. Dzięki Niej zaczęłam pisać, dzięki Niej poznałam tyle cudownych i ciepłych osób, dzięki niej zmieniło się wszystko. I to na lepsze, zdecydowanie.  Dostałam zaproszenie na Łódzkie Spotkanie  Blogerek. Czułam się zaszczycona! : "Przyjedź! Będzie fajnie! W końcu się poznamy, poznasz fajne dziewczyny. To będzie super weekend..."  I tak było. Weekend był cudowny, poznane dziewczyny wywarły na mnie wrażenie tak pozytywne , iż postanowiłam, że zostanę w Blogosferze na dłużej. I jestem tu do dziś. Mija rok, a ja wciąż jestem jej niezmiernie wdzięczna. Gdy zaczynałam przygodę z Blogowaniem, byłaś moim wzorem. Chłonęłam Twoje teksty jak gąbka i z niecierpliwością czekałam następnych. I wiesz, że po dziś dzień ten mój zachwyt trwa? No cóż ja mogę o Niej powiedzieć. Jak żyję nie spotkałam bardziej wyrozumiałego człowieka. Serce wielkie, mnóstwo optymizmu a dobra ma w sobie tyle, że mogłaby obdzielić Nim całą kulę ziemską i jeszcze by jej sporo zostało. Kocham jej poczucie humoru niczym doktorek Hous'e, uwielbiam ten szelmowski uśmiech i błysk w oku. Jestem pełna podziwu dla jej zaangażowania we wszystko co robi. Wszystko musi być na 100%! Dziękuję, że dane było mi przyjechać na to spotkanie i móc Cię poznać. Teraz jest tak jakoś łatwiej,lepiej i piękniej!









Ogromnie się cieszę, że dałam się namówić na pisanie Bloga.  Zawsze powtarzałam sobie, że to nie dla mnie. Ja mam pisać? I jeszcze wszyscy mają to czytać? A  życiu! To nie moja bajka! Tak bardzo się myliłam. Nie jestem mistrzem blogowania, nie mam kilku tysięcy czytelników i milionów propozycji współpracy. Jestem z tych niszowych i nieznanych, lecz podoba mi się to co robię. Mam swój internetowy pamiętnik. Mogę dzielić się z innymi swoim szczęściem, mogę wylać szalę smutku gdy jest mi źle. Blogowanie dało mi ogrom satysfakcji, mnóstwo nowo poznanych, fantastycznych ludzi. Nauczyłam się dystansu do samej siebie i tego, że są ludzie , którzy na dany temat mogą mieć zupełnie inne zdanie niż ja a ja powinnam to uszanować.  Blogosfera to inny świat. Świat w którym nie zawsze jest kolorowo. Są też ludzie, którzy podkładają kłody pod nogi, ale to tylko dodatkowo motywuje a w duchu powtarzasz sobie, że są tylko nic nie znaczącymi wyjątkami, ponieważ Ty , w swoim gronie posiadasz "Blogerską Śmietankę" , osoby, które wspierają, pomagają i motywują. A podczas wspólnych spotkań, rozśmieszają do łez. Takimi ludźmi się otaczam i dlatego kocham Blogosferę.

8 komentarzy:

  1. Ja też Cię uwielbiam mój ex menszu czy tam szono. Aj low ju.
    Życzę Twemu blogowi sto lat i sukcesu wielkiego. A Tobie weny, weny i...trochę więcej wiary w to że piszesz super!

    PS Wyszłam na tej focie jak pokemon o.O
    PS2 Dalej uważam że ta notka jest super! I to nie dlatego że jestem miła. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Natuśka tyś mój najlepszy poprawiasz humoru ever <3 aj lof ju tu :***

    OdpowiedzUsuń
  3. No ba koło najlepsze:pp
    A no nie ma ideałów na tym świecie. Kurde jakbyś dziś nawiazywala do kazania bo tam było o spowiednich:pp
    Tobie życzę wiary w ludzi, dawanie drugiej szansy jest warte(pewnie się domyślasz co mam na myśli). Świat jest piękny warto doceniać każdy dzień bo jutro może nas nie być;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzik bo to ja pisałam treść kazania :-P Wiem co masz na mysli :-* tymbardziej dziekuje!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Contact Us

Find Us
Copyright © 2014 Taliwzmianki , Blogger